Dom z dala od domu – Marmaris

Marmaris, Turkey, seascape, sea

Dom z dala od domu

Czy zdarzyło się Wam w czasie podróży odnaleźć miejsce, które z jakiegoś powodu stało się dla Was niemal tak bliskie, jak rodzinny dom? Czy poczuliście się tam, jakby nagle wszystkie elementy układanki wskoczyły na swoje miejsce i życie nabrało znaczenia? Po prostu ukazało swoją głębię i sens?

Ja odkryłam takie miejsce wiele lat temu, zupełnie przez przypadek. Nieustannie do niego wracam, jednocześnie marząc, że kiedyś, zapewne na starość zamieszkam tam na stałę. Owszem, uwielbiam odwiedzać nowe zakątki świata, podziwiać piękno natury oraz budowli wzniesionych dzięki geniuszowi ludzkiego umysłu, jednak  jakaś cząstka mojego serca stale przebywa tam.

Z dala od domu, czyli gdzie?

W czasach, kiedy nie możemy do końca czuć się bezpiecznie wyjeżdżając na weekend do Barcelony, Londynu czy Amsterdamu, pewnie wielu z Was nie uwierzy, ale ja nadal wędruję po Turcji. Turcji, która przez wiele lat ukazywała mi dziesiątki swoich oblicz, i która nadal potrafi mnie zaskoczyć.

Byłam w wielu regionach tego niezwykłego kraju, ale moim ukochanym miejscem pozostaje niewielkie miasteczko usytuowane na Wybrzeżu Egejskim. Marmaris, bo o nim mowa, rosło na moich oczach, zmieniając się, rozbudowując i piękniejąc.

Miasto klubów nocnych i nieciekawych plaż.

Otwierając pierwszy z brzegu przewodnik  po Turcji przekonacie się, iż jego autorzy nie mają zbyt wiele do powiedzenia na temat tego kurortu. Wioska rybacka, która w końcówce XX wieku została przekształcona w centrum turystyczne. Kilka dat z wcześniejszej historii oraz obowiązkowa informacja na temat “Ulicy barów”, która co noc przyciąga setki miłośników nocnych rozrywek.

W Internecie pojawiają się opinie o kiepskich plażach i złych warunkach wypoczynkowych. Sama niedawno trafiłam na jednym z forów na osobę wygłaszającą dosłownie taką opinię.

Jak to więc jest z tym Marmaris? Warto, czy też nie warto, tam pojechać? Owszem, nie twierdzę, że przytoczone wyżej argumenty są fałszem, kłamstwem i częścią spisku mającego na celu powstrzymanie turystów przed wyjazdami tam.

Pragnę jedynie pokazać Wam, jak wiele kryje się pod pozorną płaszczyzną nijakości, dlatego też, raz w tygodniu, postaram się pokazać Wam chociaż jeden element składający się na miejsce, które jest dla mnie domem z dala od domu…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *