Kłamliwy przesmyk czyli Yalancı Boğaz

Czym może być tytułowy “Kłamliwy Przesmyk“? Czy coś takiego istnieje? Czego dotyczy? Gdzie się znajduje?

Wiele pytań, jak na otwarcie postu, i jak na razie żadnej odpowiedzi. Zacznijmy więc od początku, jeśli w ogóle można o takowym mówić.

Już od czasów antycznych miasto Physkos (dzisiejsze Marmaris w Turcji) zyskało status dosyć ważnego, chociaż lokalnego portu handlowego. Statki z regionu Morza Egejskiego szukały tam schronienia w czasie zimowych sztormów, jak i letniej niepogody. Osada ta bowiem położona była wewnątrz niemal całkowicie zamkniętej zatoki, do której po dziś dzień prowadzi jedno, jedyne “przejście”.

pano

Niestety zdradliwa matka natura ukształtowała teren tak, iż dokładnie po drugiej stronie Cennet Adasi (czyli półwyspu zamykającego pozornie wejście do akwenu), znaleźć można wąski pas ziemi – szeroki zaledwie na kilka, w porywach kilkanaście metrów – zupełnie niewidoczny dla statków.

To tam od czasów antycznych osiadały na mieliźnie, bądź rozbijały się o przybrzeżne skały statki przybywające z najodleglejszych zakątków, nie tylko Morza Egejskiego, ale też całego Śródziemnomorza. Dziesiątki, jeśli nie tysiące ludzkich istnień zakończyło tam swoją egzystencję. Dlatego też owo miejsce nazwano “Kłamliwym Przesmykiem”, mamiącym żeglarzy nieznających  topografii owego terenu.

Dziś, pośrodku Yalancı Boğaz, tuż przed wjazdem do eleganckiej Mariny, znaleźć można grób, który przypomina dramatyczną historię tego miejsca. Nie jest on jednak poświęcony poległym na morzu żeglarzom, a człowiekowi, który ocalił wiele ludzkich istnień. Ermis Dede u progu XV wieku, co wieczór rozpalał ogniska na niewidocznym od strony morza skrawku ziemi, aby w ten sposób ostrzec nadpływające nocną porą jednostki.

yalanci-bogaz

Czy warto się tam wybrać? Zdecydowanie, zwłaszcza jeśli jesteście zainteresowani lokalną historią i pięknymi krajobrazami. Dodatkowym plusem jest fakt, iż niewielu zachodnich turystów zapuszcza się w tamte rejony zatoki Marmaris.

Jak dojechać?

Najwygodniej jest skorzystać z transportu publicznego. Spod hipermarketu Migros w centrum miasta średnio co godzinę odchodzi mały biało-różowy busik (dolmus), który dowiezie Was do celu.

Jeśli jesteście w dobrej formie fizycznej i nie boicie się upału, drogę powrotną do miasta można pokonać pieszo, rozkoszując się przepięknymi widokami.

widok

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *