Przyjemność podróżowania, a bezpieczeństwo

Mapa, podróż, bezpieczeństwo

Przyjemność podróżowania, a bezpieczeństwo

Czytając o podróżach można odnieść wrażenie, że zwiedzanie najodleglejszych zakątków globu jest lekkie, łatwe i przyjemne. Oczywiście, w przypadku większości przypadków tak jest! To nic, że trzeba się wspinać na 300 wysokich schodów, czy jakąś piramidę. Dla prawdziwego miłośnika świata to coś, o czym marzy się godzinami…

Niestety istnieje też druga strona medalu – bezpieczeństwo. Nie mówię tu o zachowaniu ostrożności na wysokości czy podczas przeprawy przez rzekę, morze lub ocean. Piszę o zachowaniu rozsądku i nie narażaniu się „na własne życzenie”…

Podróżując próbuję poznawać jak najwięcej osób z danego zakątka. Miejscowi, jak nikt inny, potrafią opowiedzieć o swoim mieście, czy chociażby dzielnicy. Ich relacje są prawdziwe. Nie ma w nich fałszu czy przerysowania, by zainteresować słuchacza. Niestety, podczas jednej z wypraw zetknęłam się z ciemną stroną ludzkiej osobowości. Niestety ujawniającą się często w skupiskach turystycznych i dużych miastach.

Kierunek Malezja!

Wyprawę do Kuala Lumpur planowaliśmy dość długo, zgrywając wszelkie szczegóły i dopracowując plany. W końcu od tego miasta zaczynaliśmy naszą podróż po Półwyspie Malajskim. Niestety, pierwszego wieczora zostaliśmy obrabowani z dość znacznej kwoty.

Nie, nie piszę tego by się pożalić. Po prostu chcę przestrzec tych, którzy kiedyś trafią do tej metropolii. Technika, którą posłużono się, aby pozbawić nas gotówki zaskoczyła mnie. Z tego powodu chciałabym uczulić innych do zachowania większej ostrożności. Chcę również przestrzec wszystkich, którzy do Kuala Lumpur zamierzają się wybrać.

Kilka słów o złodziejach, fałszywych policjantach i bezpieczeństwie:

Wieczorową porą, w okolicy wyglądającej całkiem sympatycznie, zostaliśmy zaczepienie przez dwóch mężczyzn w samochodzie. Od samego początku nie miałam ochoty z nimi dyskotować, jednak panowie okazali karty identyfikacyjne, potwierdzające fakt, iż są Policjantami. Cóż, nie było rady. Zatrzymaliśmy się, a oni zaczęli nas legitymować, tłumacząc, że szukają handlarzy narkotyków. Jak dla mnie trochę brzmiało to nieco, jak naciągana historia, ale kto sprzeciwiłby się policji w obcym kraju? Stałam z boku przyglądając się rozwojowi sytuacji. Dopiero, gdy chcieli zrewidować moją torebkę, zbuntowałam się. Chcąc uniknąć sceny na ulicy, pożegnali się i oddalili w bliżej nieokreślonym kierunku. Dopiero w hotelu odkryliśmy, iż niestety panowie zdążyli już „zaopiekować” się częścią gotówki z portfela mojej osoby towarzyszącej, jak i moimi “zaskórniakami” w nim ukrytymi…

Nie będę rozwodzić się nad dalszym przebiegiem zdarzeń i niemiłej wizycie na komisariacie, gdzie rozdzielono nas i poddano szczegółowym przesłuchaniom. Po prostu zacytuję inspektora Policji Turystycznej, z którym spędziliśmy pozostałą więszkość wieczoru: „Takie incydenty zdarzają się w Kuala Lumpur dość często”.

Jak rozróżnić prawdziwego stróża prawa od przebierańca? Złodzieje posługują się biało-granatową legitymacją policyjną, podczas gdy prawdziwi mają swój identyfikator z obwódką w kolorach żółtym i granatowym.

 

Niezależnie gdzie jedziecie, bądźcie ostrożni! Bezpieczeństwo to podstawa udanej podróży!

 

2 thoughts on “Przyjemność podróżowania, a bezpieczeństwo

  1. Nie jesteśmy w stanie uniknąć wszystkich zagrożeń, czy niedogodności, ale moim zdaniem rozsądek jest kluczem do sukcesu – w tym przypadku do bezpieczeństwa. Nie tylko w podróży, ale i w życiu codziennym.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *