Tureckie śniadanie – celebracja życia?

Tureckie wiejskie śniadanie

Śniadanie – konieczność czy celebracja posiłku?

W dziesiejszych czasach śniadanie to posiłek, który jemy w pośpiechu, bądź nie spożywamy go wcale. Tost, szybka kawa I w biegu opuszczamy dom, gotowe stawić czoła światu. Niezależnie gdzie mieszkałam, czy to w Polsce, czy to w Szwecji, ten posiłek dnia był niemal koniecznością, którą po prostu, brzydko mówiąc trzeba “odbębnić”.
Takie podejście do tego, jak mawiają niektórzy najważniejszego posiłku dnia, staje w ogromnym kontraście do tego, co zaobserwowałam w czasie lat, kiedy moim domem nazywałam Turcję. Z nacji, które udało mi się poznać to właśnie Turcy potrafią celebrować coś tak banalnego jak śniadanie. Jest to dla nich okazja do spotkania z członkami rodziny, bądź przyjaciółmi.

Śniadanie na plaży w zimie?

Szczególnie widać to poza sezonem turystycznym, lub z dala od szlaków przemierzanych przez cudzoziemców. Najsympatyczniejsze śniadania, jakie wspominam do dziś, to te w Marmaris. Wszystkie odbywały się zimą, kiedy na próżno szukać plażowiczów, czy też miłośników nocych rozrywek oferowanych przez BarStreet.
Bary i restauracje zagospodarowują wtedy plażę na potrzeby lokalnych mieszkańców. Leżaki zmienione zostają na plażowe kanapy oraz stoliki. W końcu zmiana pory roku, to też zmiana profilu klienta. Turcy po ciężkim sezonie turystycznym, sami pragną odpocząć.

Śniadanie w Turcji? Kiedy, jak I z czym to się je?

Kawiarenki oraz restauracje oferujące tradycyjne śniadanie tureckie zapełniają się około godziny dziesiątej rano, czyli stosunkowo późno. Kilka pokoleń zasiada przy suto zastawionych stołach. Przy innych grupki mężczyzn, bądź kobiet siedzą ciesząc się swoim towarzystwem. Zewsząd słychac rozmowy, śmiechy radosnych ludzi I krzyki bawiących się wkoło dzieci.

Sama mam trzy przyjaciółki, Turczynki, z którymi nieraz zasiadałam przy wspólnym posiłku nad morzem, ciesząc się przyjemną rozmową, żartami i przepysznym jedzeniem. Tematy bywają przeróżne – babskie plotki, nowinki kosmetyczne, ale też nierzadko polityka.

Co składa się na takie śniadanie? Pomidory, ogórki, oliwki, bardzo często papryka, przeróżne rodzaje sera, miód, marmolada, jajko (pod postacią jajecznicy bądź gotowane) , oczywiście turecka herbata oraz… chleb domowej roboty. To właśnie ten chleb sprawia, że całość smakuje tak fantastycznie, iż jeszcze nie raz zatęsknicie za takim wiejskim tureckim śniadaniem, jeśli tylko go spróbujecie…

Gdzie zjeść takie śniadanie będąc turystą?

Warto o poranku wyjechać poza kurort turystyczny i spróbować prawdziwego wiejskiego tureckiego śniadania. W małych miasteczkach, jak i w przysłowiowym szczerym polu, pełno jest małych, często rodzinnych restauracyjek oferujących przejezdnym śniadania… Siądźcie zatem w cieniu drzew lub na tureckiej ottomanie i rozkoszujcie się śniadaniem, które może zakończyć się nawet w porze lunchu…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *